Bogna Sworowska – ambasadorka marki Obagi Medical w Polsce

0
1130

Właśnie skończyła 50 lat i wciąż zachwyca urodą. Niedawno została ambasadorką marki Obagi Medical w Polsce. Jak na co dzień dba o swoją urodę?, zapytaliśmy modelkę i businesswoman Bognę Sworowską.

W pod koniec ubiegłego roku została Pani ambasadorką marki Obagi Medical w Polsce. Czy to oznacza powrót do modelingu po latach?

To oczywiście wspaniała i nowa przygoda, ale przede wszystkim szansa na zadbanie o siebie i zatrzymanie w tym szalonym pędzie jakim jest życie moje i większości kobiet w Polsce. Modeling jest dla mnie czymś naturalnym i kojarzy się z przyjemnością. A do tego doszła pewna dojrzałość i dystans do wielu spraw, których brakowało mi lat temu dwadzieścia. Marka Obagi, też jest związana z moją karierą, Ameryka skąd pochodzi marka była drugim moim krajem zamieszkania i pracy, na początku lat dziewięćdziesiątych po raz pierwszy kupiłam te wyjątkowe produkty. I po tylu latach wracają do mnie, czy to nie jest przeznaczenie?

22141335_778991212291057_551612084379514736_n

Za co ceni Pani kosmetyki Obagi Medical?

Cenię je przede wszystkim za kompleksowe podejście do tematu pielęgnacji skóry w każdym wieku – od oczyszczania, poprzez odżywienie aż po niezbędną, nawet w naszym klimacie ochronę przeciwsłoneczną. OBAGI daje też możliwość skomponowania indywidualnego zestawu dla każdego, zgodnie z potrzebami skóry i wieku. Kosmetyki wspaniale się uzupełniają i nawzajem zwiększają skuteczność każdego z nich. Dla mnie również skomponowano specjalny zestaw, w skład którego wchodzą między innymi: krem Elastiderm pielęgnujący skórę wokół oczu, krem nawilżający Hydrate i oczywiście moje ulubione serum z witaminą C – Proffessional C serum. Witamina C to prawdziwy zastrzyk młodości. Moja cera jest nawilżona przez cały dzień i rozświetlona. A najważniejsze, że efekty zauważa się już po kilku dniach stosowania.

Jaka jest Pani recepta na zachowanie młodego wyglądu?

Systematyczność przede wszystkim… Oprócz stosowania na co dzień kosmetyków OBAGI, staram się regularnie odwiedzać ulubionego kosmetologa w Klinice Ambroziak i korzystam z zabiegu rozświetlającego OBAGI SHINE. Od czasu do czasu wybitne dłonie dr Marcina Ambroziaka dbają o to, aby spowolnić upływający czas. Zabiegi proponowane przez doktora odmładzają, liftingują, ujędrniają to bardzo ważne w moim wieku. Oczywiście dbam też o dietę, staram być aktywna, ale najważniejszy jest dystans do siebie i młodość ducha. Mam wciąż mnóstwo pomysłów na życie, uwielbiam angażować się w kilka projektów na raz, poznawać nowych ludzi. To dodaje energii i odmładza. Na pewno nie jestem typem osoby, która siedzi przed lustrem i obserwuje każdą zmarszczkę. Kocham ludzi i swoje życie, pozytywną energię nauczyłam się wyzwalać w sobie każdego dnia nawet gdy jest ponuro, szaro i zimno – to znaczy, w Polsce ponad połowę całego roku. Cieszę się wszystkim co mnie otacza, a to co przytłacza szybko eliminuję.

Co zawiera Pani kosmetyczka i jak zmieniło się Pani podejście do pielęgnacji skóry z wiekiem?

Rano domowa pielęgnacja, zabieram ze sobą do pracy krem nawilżający HYDRATE marki Obagi, bo często czuję potrzeby dodania go zanim rozpocznę część upiększającą.

Moja kosmetyczka jest spora, ale zawsze w torebce ze sobą mam: na pierwszym miejscu zapach w mojej kolekcji są Sisley, Carolina Herrera, Louis Vuitton, Dior, Chloe, zapachy z Sense Dubai… (zmieniam je co kilka dni w zależności od nastroju i poszukiwać danej nuty zapachowej). Podkład, kredki do oczu i błyszczyki marki Sisley, szminki, cienie, delikatny puder od marek Inglot, Dior i Mac.  Podczas dnia maluję się bardzo delikatnie, korzystam z kosmetyków rozświetlających. Gdy podczas dnia w pracy nie mam spotkań często nie maluję się, daje to czas mojej skórze na odpoczynek. Wieczorem można poszaleć, ciemniejsze oczy, pozostawiam jednak usta jaśniejsze i delikatniejsze.

Najlepsza rada urodowa jaką Pani dostała?

Unikać silnego opalania i chronić skórę przed słońcem cały rok. Ale wiemy, że jak we wszystkim to umiar jest najważniejszy. A najważniejszy jest uśmiech i błysk w oku.

Jest Pani jedyną Polką, która znalazła się na okładce amerykańskiego magazynu Playboy. Czy to wiele dla Pani znaczy?

Był to ważny moment w mojej karierze, każda okładka w zawodzie modelki jest tą kropką na „i”.

Poza tym była to ogromna przyjemność i przygoda.

Jakim człowiekiem był Hugh Hefner, którego miała Pani okazję osobiście poznać?

Bardzo eleganckim, miłym i przystępnym, poznałam Pana Hefnera jakiś czas po ukazaniu się okładki.

Na temat świata mody i modelek krąży wiele mitów. Jak one mają się do rzeczywistości?

Jak wszystkie mity, jedne są bliskie prawdy a inne zupełnie nie.  Moda i modelki…. ogromnie atrakcyjny zawód, najczęściej wspaniali ludzie, piękna dziedzina i część życia, ale jak w każdym świecie czy zawodzie dobrze gdy spotykamy ludzi mądrych, pracowitych, sumiennych, szanujących innych. Są też i inni, ale o tej części nie warto nawet mówić. Miałam ogromną przyjemność poznać ludzi wyjątkowych i ciekawych, niewiele spotkało mnie sytuacji mniej przyjaznych lub trudnych.  Był to wspaniały świat. To wielka szansa i przygoda, ale trzeba być mądrym. Tę rzeczywistość tworzymy i my.  Dużo zależy też od tego jak zostaliśmy wychowani, czego oczekujemy i jaką drogą chcemy coś wyjątkowego osiągnąć.  Ja wybrałam uczciwą, ogromnie ciekawą i opartą na pracy. To cała prawda.

Czy czuje się Pani kobietą spełnioną?

Tak, bardzo. Trudności mnie wzmacniają, życie jest budujące, wiek średni oszałamiający. Jestem matką wspaniałego, dorastającego syna, mam kochającą rodzinę. Pracę, która sprawia mi przyjemność. I proszę nie zapomnieć, że jak każdy człowiek mam wiele problemów, prywatnych i zawodowych, ale to kwestia przedstawienia całości w odpowiednim świetle.  P o z t y w n y m!  P a s j o n u j ą c y m!

ss

Jakie ma Pani plany na najbliższe lata?

Jakich nie mam? Jest ich tak wiele, że tylko część uda mi się zrealizować (tylko nie są to noworoczne postanowienia, bo ich nie lubię).

Praca w mądrzejszych proporcjach, rozwijać pasje (np. podróże, sport), dbać o uczucia, mieć więcej czasu dla siebie i bliskich, bo to jest bardzo ważne i ŻYĆ.  To takie proste… lub takie trudne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ